Oszust ukrywający się przed wierzycielami w Szwajcarii, zainicjował w sądzie w niemieckim mieście Eschweiler licytację mieszkań należących do tureckiego przedsiębiorcy o nazwisku Ismail Durmus. Dlaczego sąd w Eschweiler, mając informacje o możliwej celowej dewastacji tych mieszkań przez administratora który przyłączył się do tej licytacji, nie powstrzymał całości do czasu zbadania przez śledczych?!
Mając na względzie możliwy Skandal do jakiego doszło w związku z przedmiotową sprawą o sygnaturze 043L 009/21 wysyłamy dziś pytania do prezesa sądu w niemieckim mieście w Eschweiler.
Będąc tam tydzień temu otrzymaliśmy zapewnienie, że rzecznik prasowy na te pytania nam odpowie. Oto te pytania:
Do: Prezes Sądu w Eschweiler
Szanowny Panie Prezesie
Nawiazując do naszej dzisiejszej publikacji dostępnej na stronach
1. Czy sąd w Eschweiler ma świadomość że przed sądem w bon toczy się sprawa dotycząca wyłudzenia pieniędzy a w konsekwencji nieruchomości od Ismail Durmus ze strony [...] ?
2. Czy sąd w Eschweiler ma świadomość że właśnie [...] był pierwotnym inicjatorem tej przedmiotowej licytacji w Eschweiler
3. Czy sąd w Eschweiler ma świadomość że zarówno [...] jak i zwycięzcy tego przetargu są połączeni poprzez administratora tych mieszkań o nazwisku [...]?
4. Czy sąd w Eschweiler ma świadomość że zdewastowanie mieszkań należących do ISMAIL DURMUS oraz pozbawienie go ubezpieczenia i wygenerowanie rzekomych wysokich kosztów remontu mogło być świadomym działaniem przestępczym na jego szkodę?
5. Czy sąd w Eschweiler dostrzega że to nie jest sprawa cywilna tylko być może Karna polegająca na stworzeniu grupy przestępczej działającej na szkodę ISMAIL DURMUS?
6. Czy jeśli sąd w Eschweiler nabierze przeświadczenia że tak jest to czy powiadomi miejscową prokuraturę o możliwym przestępstwie polegającym również na wprowadzeniu w błąd sądu?
7. Z naszych informacji wynika że pan [...] jest jednocześnie prawnikiem. Czy w takim razie sąd w Eschweiler dostrzega tego świadomy zamiar wyrządzenia Krzywdy dużych rozmiarów panu ISMAIL DURMUS?
Z poważaniem
Robert Rewiński
Redaktor Naczelny - Editor-in-Chief
Patriot24.net - Polacy w kraju i na świecie
Telewizja.Patriot24.net
redakcja@patriot24.net
robert.rewinski@gmail.com
tel. 0048 882423655
KRS Sąd Okręgowy Warszawa Praga RDiC PR4120
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?