[VIDEO] PATRIOT24 INTERWENIUJE: Nie ma zgody na umorzenia wyłudzenia w Świebodzinie! Sąd Rejonowy nakazał prokuraturze kontynuowanie śledztwa ws. oszustwa na 100 tysięcy złotych!
Skandaliczne odwlekanie udzielenia pomocy pokrzywdzonym wyłudzeniami na dziesiątki tysięcy złotych w Sądzie Rejonowym w Świebodzinie zakończone! Sąd pod przewodnictwem Rafała Augustynowicza nakazał Prokuraturze Rejonowej wykonywanie obowiązku ścigania przestępców, którzy od dwóch małżeństw wyłudzili w sumie 100 tysięcy złotych!
Obie pary prowadzą firmy transportowe. Oszuści podając się za wiarygodne chwilą zamówiłem u nich przewozy TIR-ami.
- W tej branży jest normą, że czas oczekiwania na zapłatę to 60 dni. Czekaliśmy cierpliwie ale się nie doczekaliśmy - mówią zgodnie Pan Łukasz i jego koleżanka z branży pani Kasia.
Złożyli zawiadomienie na policję a ta przekazała sprawę do Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie. I pomimo licznych dowodów elektronicznych i połączeń umożliwiających identyfikację sprzedawców śledztwo umorzyła!
10 listopada 2022 miało się odbyć w Sądzie Rejonowy w Świebodzinie posiedzenie zażaleniowe na to umorzenie.
Przyjechaliśmy tam wozem telewizyjnym. Ale kiedy pan Łukasz wszedł do budynku sądu, nagle okazało się że sprawa jest odwołana!
Doszło do scysji na korytarzu. Bo poszkodowany, który przyjechał z nadzieją na sprawiedliwość, nie mógł się nawet dowiedzieć dlaczego nagle sędzia nie przyszedł do pracy!
Całość można zobaczyć na filmie dołączonym do niniejszego tekstu.
Po interwencji naszego doktora konkurs został przyjęty przez Prezes
Sądu Rejonowego w Świebodzinie Martę Nikiel-Rzadkowską. Prezes bardzo poważnie potraktowała skargę pana Łukasza na niezrozumiały paraliż funkcjonowania z sądu w sprawie jego i pani Kasi.
19 stycznia 2023 oboje znów pojawili się w budynku sądu. Tym razem są bardzo rzetelnie przeanalizował ich skargę na umorzenie.
Sędzia Rafał Augustynowicz podjął decyzję uwzględnieniu zażalenia na to umorzenie. I nakazał Prokuraturze Rejonowej w Świebodzinie powodzenia dalszego śledztwa celem ustalenia i postawienia przed sądem sprawców tych wyłudzeń.
- Jesteśmy ogromnie szczęśliwi, że po tych perturbacjach udało się osiągnąć w sądzie sprawiedliwą decyzję - mówią uśmiechnięci Łukasz i Kasia.
- Mamy informację, że w całej Polsce jest bardzo wielu poszkodowanych przez tych sprawców. Będziemy starali się połączyć te wszystkie sprawy w jedną całość by ukarać tych oszustów i odzyskać należne nam pieniądze - dodają.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?