[VIDEO] TOGI BEZ SUMIEŃ: Sędzia Tomasz Jaskłowski z Warszawy skompromitowany. Ojciec, którego dramat nagłośniła Maja Rutkowski w programie Elżbiety Jaworowicz, wiarygodny!
Bartłomiej Guzowski odzyskał prawa do samodzielnych widzeń z 7-letnim dziś synem po trzech latach nieludzkiej izolacji, jaką zafundował mu nieprawnie sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Tomasz Jaskłowski.
O sprawie piszemy od wielu miesięcy. Wszystko artykuły znajdziesz pod linkiem:
Ale sędzia Tomasz Jaskłowski wydawał się przez ostatnie lata ponad prawem, ponoć wrażliwością społeczną i ponad człowieczeństwem. Pozbawił go wszelkiego kontaktu z dzieckiem pomimo iż ten ojciec posiada pełnię władzy rodzicielskiej.
Nie reagował na skargi, nie reagował na protesty ojca a przerwy w rozprawach rozwodowych, które miały uregulować kontakty z dzieckiem na stałe, odracza na ponad 10 miesięcy!
Po programie Elżbiety Jaworowicz do akcji wkroczyła Senator Lidia Staroń. Podjęła interwencję, w której wypunktowała indolencję, niekompetencję i przekroczenie uprawnień przez sędziego Tomasza Jaskłowskiego. Chodzi między innymi o złożenie przez niego zawiadomienie do prokuratury o rzekomym przestępstwie które miał popełnić Bartłomiej Guzowski razem z naszym redaktorem naczelnym Robertem Rewińskim podczas nieudolnie przygotowanego badania w Opiniodawczym Zespole Sądowych Specjalistów (OZSS) podległym prezesowi Sądu Okręgowego w Warszawie (film poniżej).
Tę jego niekompetencję i nieudolność zawodową wytknęli ostatnio sędziowie rozstrzygający zażalenia na podjęte przez niego decyzje. Uznali, że nie miał on prawa pozbawić Bartłomieja Guzowskiego kontaktu z dzieckiem i przywrócili mu samodzielne widzenia co drugi weekend!
- Ten dzielny ojciec złożył pozew o 50 000 000 zł za pozbawienie go kontaktu z dzieckiem. Kiedy podwyższą stawkę do 70 000 000 Sąd Okręgowy w Warszawie w sposób bałaganiarski uznał za oczywiście bezzasadny. Dziś jednak okazuje się że to paranoiczne decyzję sędziego Tomasza Jaskłowskiego są bezzasadne. I powinien on się honorowo zrzec prowadzenia tej sprawy przekazując ją komuś lepszemu i bardziej kompetentnemu - komentuje Robert Rewiński, Redaktor Naczelny Patriot24.net i Telewizja.Patriot24.net
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?